WESOŁYCH ŚWIĄT
Wesołych, radosnych. Rodzinnych (przecież nikt nie jest doskonały). Śniegu..., śniegu dużo. Choinki, której się wybacza, że nie pachnie. Pierogów, które mama robi prawie takie jak babcia. Zmarzniętych rąk, żeby można je było ogrzać herbatą. Policzków czerwonych i nosów czerwonych po długim świątecznym spacerze. Ciszy i spokoju i zadumania czasem. I żadnych postanowień w Nowym Roku, niech po prostu przyjdzie.
Wszystkim tu zaglądającym... przypadkiem i wracającym...
