wtorek, 6 października 2009

Cierpliwi i cierpliwsi


MARYNOWANA SMAŻONA MAKRELA




Dla cierpliwych. Co to mogą zaczekać do jutra. Aż będzie dobre. Albo dla tych jeszcze cierpliwszych, co to mogą poczekać dalej niż jutro, całe długie dwa dni. Aż będzie lepsze. Jeszcze lepsze. W nagrodę aromatyczna ryba, zupełnie na zimno z kromką dobrego chleba posmarowaną masłem, grubo. Lub z ciepłymi ziemniakami i prostą sałatą.



SKŁADNIKI:


4 łyżki mąki


8 filetów z makreli


4 łyżki oliwy z oliwek


sól i pieprz




MARYNATA:


2 duże cebule

100 ml oliwy z oliwek


100 ml octu winnego


30 g cukru


kilka ziaren ziela angielskiego


kilka listków laurowych






Szczyptę soli i pieprzu mieszamy z mąką i obsypujemy nią filety, powinny być całkowicie pokryte mąką. Na patelni rozgrzewamy 4 łyżki oliwy z oliwek i smażymy filety aż będą złote, około 5 - 7 minut. Odstawiamy.
Marynata. Cebule kroimy w plastry i smażymy na wolnym ogniu w 100 ml oliwy z oliwek aż będzie miękka. Zdejmujemy z palnika, dodajemy cukier, ocet winny, ziele angielskie i liście laurowe. Usmażone filety układamy w głębszym naczyniu, można warstwowo przekładając je cebulą. Zalewamy marynatą, przykrywamy i pozostawiamy w lodówce przynajmniej na 24 godziny.

P.S. Makrelę można zastąpić inną białą rybą.



Pływająco:


S O L A
Z
K A P A R A M I

















8 komentarzy:

Anoushka pisze...

o fajnie, ze podałaś ten przepis. Chodzą za mną tak marynowane śledzie :) Choć pewnie łatwiej mi tutaj będzie dostać makrele...

Tilianara pisze...

Oooo, ależ ciekawy przepis :) I jakie piękne zdjęcia :)

nobleva pisze...

Smażonych marynowanych nigdy nie jadłam, chętnie więc Twój przepis wypróbuję.

buruuberii pisze...

Lisiczko, jak fajnie ze zamiescilas ten przepis - kilkakrotnie widzialam podobne w Augustowie, kusily, ale zawsze byly w takim wielkimmmm sloju - nie mialam sily targac ciezkiego litorowego szkla z rybami przez cala Polske... No to sobie moge zrobic sama - dzieki! I nawet poczekam :-)

Patrycja pisze...

Na TAKĄ rybę to ja mogę czekać nawet dwa dni:)

lisiczka_bez_kitki pisze...

Ja też długo szukałam dobrego przepisu na rybę w zalewie. Dobrego, ale nie przedobrzonego, prostego. I taki jest. Bardzo polecam.

No i znów się jakoś świątecznie zrobiło...

Ania pisze...

Kurczę, a ja ryby w zalewie nie poważam... Nie moje klimaty, ale tak ladnie o niej piszesz,że czytam o niej z usmiechem.

Olasz pisze...

Twój przepis został wybrany do 20tej edycji Foodelkowych przepisów tygodnia, zapraszam do nas po baner :)