TRUFLE CZEKOLADOWE

Można oszaleć. Na punkcie czekolady. W pyle kakao to już dekadencja. Sierpień dopiero, ale mi się jakoś świątecznie zrobiło. Zachciało mi się ładnych małych pudełek, ładnych wstążek i domu pachnącego czekoladą. Do zrobienia tych dekadenckich czekoladowych trufli potrzeba dwóch składników. No dobrze, trzech, bo jeszcze pył, kakao. I niech to nie będą idealne kule, niech będą nieregularne, takie prawdziwe, zrobione w dłoniach.

Trufle zrobiłam z czekolady Lindta. Bezkompromisowo. Bo warto. W końcu święta..., dziś poudaję.
Z podanej ilości składników wychodzi około trzydziestu trufli.
SKŁADNIKI:
200 ml śmietany 30 %
150 g co najmniej 70 % gorzkiej czekolady
kakao
Czekoladę połamać, śmietanę zagotować, zestawić z ognia i wymieszać z czekoladą aż powstanie gęsta masa (można to również zrobić na bardzo wolnym ogniu). Schłodzić, wstawić do lodówki na co najmniej 3 godziny. Po tym czasie łyżeczką wykrawać małe porcje i formować mniej lub bardziej regularne kule. Wstawić z powrotem do lodówki na 15 minut, wyjąć i oprószyć kakao. Wyszukać ładne pudełko, ładną wstążkę i zaskoczyć kogoś.

P.S. Przechowywać w lodówce.
6 komentarzy:
Och, co za zdjęcia!
Ja nie wiem czemu też wpadam w nastrój świateczny i mam niesamowitą ochotę na Twoje trufle z jakims korzennym cappuccino, albo marcepanowym!
pozdrawiam :)
Jakie ładne trufelki:)...ja się ostatnio bardzo czekoladolubna zrobiłam:)
Ojjj, nie powinnam była zaglądać! Bo ja dobrą czekoladę to bardzo, baaaardzo, och! jak baaaardzo kocham!
lisica, przesadzasz z blurowaniem zdjęć, serio.
Bardzo świąteczne trufelki. Ja jednak zaklinam pogodę i walczę o lato.
wow te truffle wyglądają zabójczo :)
Prześlij komentarz