Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 listopada 2008

Jabłkoneser


JABŁKO PIECZONE Z RODZYNKAMI I MASŁEM CYNAMONOWYM


I znów cynamon. Ubóstwiam o tej porze roku. Taki deser prawdziwie jesienny, jabłko pieczone z rodzynkami i masłem cynamonowym. Idealne po długim jesiennym spacerze, na ciepło, na cynamonowo i rodzynkowo.

Składniki podałam na jedną osobę, należy je odpowiednio zwiększyć... w zależności od długości spaceru, intensywności deszczu, liczby niezaproszonych gości i tych czekających na jeszcze.




SKŁADNIKI:



1 jabłko

1 łyżeczka masła

szczypta cynamonu

1 łyżeczka cukru

około 12 rodzynek


Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Jabłko myjemy i nożem (lub specjalnym nożykiem) usuwamy gniazdo nasienne tak aby powstał otwór 'na przestrzał'. Do masła dodajemy cukier i cynamon, mieszamy. Jabłko przekładamy do naczynia żaroodpornego i na przemian wypełniamy masłem i rodzynkami. Pieczemy około 20 - 30 minut.




Pada jeszcze?

sobota, 25 października 2008

Plum! Plum crumble.


ŚLIWKI Z KRUSZONKĄ


Przypomina się...

KTO PIERWSZY POWIE: WPADŁA ŚLIWKA W KOMPOT?

PLUM.

No to PLUM, plum crumble.

Śliwki z kruszonką czyli PLUM CRUMBLE. Tak naprawdę pod tą kruszonką mogłoby się znaleźć wiele różnych owoców. Było crumble z jabłkami... Tym razem śliwki.




SKŁADNIKI:



1 kg śliwek


175 g cukru

125 ml wody

1 łyżka soku z cytryny

175 g mąki

150 g zimnego masła pokrojonego w kostkę



Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.

Śliwki myjemy, kroimy w ćwiartki, usuwając przy tym pestki. Przekładamy śliwki do garnka, posypujemy 2 łyżkami cukru, dodajemy sok z cytryny i 125 ml wody i gotujemy do miękkości, około 10 minut. Przekładamy do naczynia żaroodpornego.

Przesiewamy mąkę, dodajemy masło i resztę cukru i dosłownie wcieramy masło i cukier w mąkę aż powstanie kruszonka. Rozsypujemy tak przygotowaną kruszonkę na śliwki i pieczemy przez około pół godziny.


sobota, 27 września 2008

Okruchy jabłek


APPLE CRUMBLE


Znów po angielsku. Ale dlaczego nie skoro takie dobre...
Można z rodzynkami, można z cynamonem. Można dodać orzechy do kruszonki, włoskie, laskowe, ziemne, koniecznie drobno pokrojone. Można polać słodką śmietanką , można z odrobiną (jeśli uda się powstrzymać) bitej śmietany, można z gałką waniliowych lodów... W każdym razie na ciepło, niech pachnie jabłkami. Jesienią.




Podpinam się tym przepisem pod dzień jabłka. Już dawno chciałam podzielić się jednym z moich ulubionych deserów, a teraz jest ku temu doskonała okazja. Apple crumble, jabłka z kruszonką, tak chyba najkrócej i najtrafniej można, podaje się na ciepło, na gorąco wręcz. Do masy jabłkowej można dodać rodzynki, cynamon, według uznania. Do kruszonki również cynamon, wspomniane wyżej drobno pokrojone orzechy lub więcej cukru, najlepiej brązowego. Trzeba najpierw spróbować w wersji podstawowej, a potem znów odkrywać smak apple crumble z różnymi dodatkami.




SKŁADNIKI:


900 g jabłek


6 łyżek cukru (idealnie brązowego, ale można białego)

175 g mąki

100 g zimnego masła pokrojonego w kostkę

50 ml wody



Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.

Jabłka obieramy i usuwamy gniazda nasienne, kroimy w półksiężyce. Przekładamy do garnka razem z czterema łyżkami cukru i wodą, gotujemy aż jabłka będą miękkie, około dziesięciu minut. Przekładamy do naczynia żaroodpornego.
Przesiewamy mąkę, dodajemy masło i jedną łyżkę cukru i dosłownie wcieramy masło w mąkę aż powstanie kruszonka. Rozsypujemy tak przygotowaną kruszonkę na jabłka, posypujemy jedną łyżką cukru i pieczemy przez około pół godziny.


piątek, 22 sierpnia 2008

W pyle


TRUFLE CZEKOLADOWE



Można oszaleć. Na punkcie czekolady. W pyle kakao to już dekadencja. Sierpień dopiero, ale mi się jakoś świątecznie zrobiło. Zachciało mi się ładnych małych pudełek, ładnych wstążek i domu pachnącego czekoladą. Do zrobienia tych dekadenckich czekoladowych trufli potrzeba dwóch składników. No dobrze, trzech, bo jeszcze pył, kakao. I niech to nie będą idealne kule, niech będą nieregularne, takie prawdziwe, zrobione w dłoniach.




Trufle zrobiłam z czekolady Lindta. Bezkompromisowo. Bo warto. W końcu święta..., dziś poudaję.


Z podanej ilości składników wychodzi około trzydziestu trufli.


SKŁADNIKI:

200 ml śmietany 30 %

150 g co najmniej 70 % gorzkiej czekolady

kakao


Czekoladę połamać, śmietanę zagotować, zestawić z ognia i wymieszać z czekoladą aż powstanie gęsta masa (można to również zrobić na bardzo wolnym ogniu). Schłodzić, wstawić do lodówki na co najmniej 3 godziny. Po tym czasie łyżeczką wykrawać małe porcje i formować mniej lub bardziej regularne kule. Wstawić z powrotem do lodówki na 15 minut, wyjąć i oprószyć kakao. Wyszukać ładne pudełko, ładną wstążkę i zaskoczyć kogoś.



P.S. Przechowywać w lodówce.


sobota, 9 sierpnia 2008

Sezon na cytryny


TARTA CYTRYNOWA



A u mnie chyba sezon na cytryny... Najpierw feta w cytrynowej oliwie, potem sałatka z parmezanem polana świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny. Ja tak już mam. Upieram się na jakiś smak bardzo i przez jakiś czas musi się często pojawiać. Nie do znudzenia, nie. Do następnego razu.



Chyba bym nie wpadła na to, że ta tarta jest taka prosta. A jaka smaczna, inna, kwaśna, ale łagodna, lekka, świeża. Idealna latem. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek ją u kogoś jadła... Może czas kogoś zaskoczyć?

Przepis znalazłam w książce Rachel Allen pt. FOOD FOR LIVING. Jest na samym końcu książki. Może w myśl zasady, że najlepsze na koniec? W każdym razie polecam. Pyszna.

Zanim jednak podam szczegóły chciałabym zaznaczyć, że ciasto na tartę zrobiłam z innego przepisu, z tego, z którego zawsze mi wychodzi. W wyrabianiu ciast, zwłaszcza takich kruchych, wstyd się przyznać, ale nie jestem najlepsza. Może czasem zbyt niecierpliwa raczej.

Podam zatem najpierw przepis na ciasto, z którego faktycznie była moja tarta, a później ten właściwy, który podaje autorka książki. Tak więc dziś jeśli chodzi o ciasto na tartę – do wyboru do koloru...


CIASTO: (które mi zawsze wychodzi ...)


180 g mąki

90 g zimnego masła

1 żółtko

2 łyżki zimnej wody


Do wyrobienia ciasta użyłam robota kuchennego. Wsypać mąkę, pokrojone w kostkę masło i uruchomić robota na kilka sekund. Dodać żółtko i miksować przez kolejne kilka sekund. Wlać po jednej łyżce wody, ciągle miksując. Wszystko powinno na tym etapie przybrać kształt wyrobionego ciasta, jeśli byłoby za suche dodać jeszcze 1 łyżkę wody Wyjąć, uformować kulę, zawinąć w folię do żywności i włożyć do lodówki na 30 minut.

Formę o średnicy 23 cm smarujemy cieniutką warstwą masła. Wyjmujemy z lodówki ciasto, rwiemy na kawałki i wylepiamy nimi formę. Nakłuwamy ciasto widelcem wzdłuż całej formy i wkładamy do lodówki na kolejne 10 minut.

Po tym czasie pieczemy ciasto (wierzch ciasta powinien być luźno przykryty papierem albo folią aluminiową, aby się nie spiekło zbyt mocno) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20 – 25 minut.



No a teraz przepis taki jak w książce:


SKŁADNIKI:


ciasto:

175 g mąki

100 g masła

25 g cukru

1 jajko

szczypta soli


nadzienie:

3 jajka

125 g cukru

2 cytryny

100 ml 30% śmietany


Rachel Allen podaje, ze ciasto na tartę można zrobić dzień wcześniej.

Oddzielić żółtko od białka. Mąkę przesiać do miski, dodać sól. Masło pokroić w kostkę i „wcierać” w mąkę aż całość będzie przypominało kruszonkę. Dodać cukier i delikatnie wymieszać widelcem. Dodać żółtko i znów wymieszać. Jeśli wszystko się nie połączy dodać 1-2 łyżeczki wody. Ciasto rozwałkować na okrągły placek o grubości 2 cm, przykryć i wstawić do lodówki przynajmniej na 45 minut.

Rozgrzać piekarnik do temperatury 190 stopni. Formę do tarty (w przepisie o średnicy 23 cm) wysmarować odrobiną masła.

Ciasto wyjąć z lodówki i włożyć je między dwa kawałki folii do żywności, które powinny być szersze od formy do tarty. Tak rozwałkować ciasto do grubości 3 mm. Zdjąć jeden kawałek folii, ułożyć ciasto na formie i „dopasować” je do niej dokładnie. Usunąć z wierzchu ciasta drugi kawałek folii i wstawić je do zamrażalnika na 10 minut.

Po tym czasie należy piec ciasto przez 15 do 20 minut przykryte luźno papierem do pieczenia, ciasto jest gotowe gdy sprawia wrażenie suchego. Po wyjęciu z piekarnika posmarować ciasto lekko ubitym białkiem i włożyć z powrotem do piekarnika na 2 minuty. Wyjąć i odstawić na czas przygotowywania nadzienia.

W tym czasie należy obniżyć temperaturę w piekarniku do 120 stopni.

Jeśli chodzi o nadzienie to tu już sprawa o wiele prostsza. Na tarce o małych oczkach należy zetrzeć skórkę z cytryn, wycisnąć sok. Miksujemy jajka z cukrem przez około 10 minut, aż będą puszyste. Dodać sok i skórkę i miksować przez kolejne 5 minut (osobiście uważam, że tak dużo czasu na to nie potrzeba, minuta wystarczy), potem wlać śmietanę i miksować przez kolejne 5 minut.

Cała masa będzie bardzo rzadka. Taką właśnie należy wylać na ciasto. Najwygodniej wstawić w tym momencie ciasto do piekarnika, wysunąć, wlać powoli masę cytrynową i delikatnie wsunąć z powrotem.

Piec przez 25-35 minut albo aż do momentu kiedy masa się zetnie.


Bezomania


BEZY

Najlepsze domowe, kruche na zewnątrz i ciągnące w środku...
Uwielbiam tę błyszczącą od cukru masę. No i jaka przyjemność z formowania przypadkowych nieregularnych kształtów.


Na jedno białko potrzeba 55 gram cukru. Ubijamy białka na sztywną pianę, a później stopniowo - łyżka po łyżce dosypujemy cukier ciągle miksując. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 140 stopni przez około 1,5 do 2 godzin. Tu należy podglądać, bo czas pieczenia zależy od wielkości poszczególnych bez. Najlepiej spróbować jedną i ocenić.

Z 6 białek wyszło około 50 sztuk.


poniedziałek, 14 lipca 2008

Orzechowa

Tarta z mascarpone, miodem i włoskimi orzechami

Ciekawe połączenie smaków. Powiedziałabym nawet, że wykwintne.



CIASTO:

180 g mąki

90 g zimnego masła

1 żółtko

2 łyżki zimnej wody


NADZIENIE:

1 średnia pomarańcza

250 g serka mascarpone

120 g orzechów włoskich (łuskanych)

3 łyżki miodu


Ciasto zrobiłam identyczne jak do tarty szpinakowej, nie dodałam oczywiście soli.

Do wyrobienia ciasta użyłam robota kuchennego. Wsypać mąkę, pokrojone w kostkę masło i uruchomić robota na kilka sekund. Dodać żółtko i miksować przez kolejne kilka sekund. Wlać po jednej łyżce wody, ciągle miksując. Wszystko powinno na tym etapie przybrać kształt wyrobionego ciasta, jeśli byłoby za suche dodać jeszcze 1 łyżkę wody Wyjąć, uformować kulę, zawinąć w folię do żywności i włożyć do lodówki na 30 minut.

Formę o średnicy 23 cm smarujemy cieniutką warstwą masła. Wyjmujemy z lodówki ciasto, rwiemy na kawałki i wylepiamy nimi formę. Nakłuwamy ciasto widelcem wzdłuż całej formy i wkładamy do lodówki na kolejne 10 minut.

Po tym czasie pieczemy ciasto (wierzch ciasta powinien być luźno przykryty papierem albo folią aluminiową, aby się nie spiekło zbyt mocno) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20 – 25 minut.

Ciasto pozostawiamy do ostygnięcia.

Łyżkę masła rozpuszczamy na patelni i prażymy na nim orzechy. Dodajemy do orzechów (na patelni) 3 łyżki miodu, mieszamy, zostawiamy do ostygnięcia.

Serek mascarpone mieszamy ze startą skórką oraz sokiem wyciśniętym z pomarańczy, wstawiamy do lodówki.

Kiedy ciasto już wystygnie smarujemy masą serową i rozrzucamy uprażone orzechy. Można „pochlapać” całość 2 dodatkowymi łyżkami miodu.

Wstawiamy do lodówki na co najmniej 3 godziny.

czwartek, 10 lipca 2008

Słodko i zdrowo

DESER JOGURTOWY Z TRUSKAWKAMI

Zrobienie go nie zajmuje nawet 10 minut. Cukier sam rozpuszcza się na jogurcie i tworzy słodką karmelową warstwę.


SKŁADNIKI:

jogurt grecki

truskawki

cukier brązowy (na zdjęciu muscovado)


PRZYGOTOWANIE:

Kroimy truskawki (sposób dowolny), przekładamy do pucharka lub szklanki, wlewamy jogurt i posypujemy cukrem.

sobota, 5 lipca 2008

Na czekoladowy głód

Niby czekoladowa. Małe zaskoczenie w postaci śliwek z dodatkiem brandy. Dobra na nagły spadek poziomu czekolady we krwi.


Tarta czekoladowa z suszonymi śliwkami



ciasto:

210 g mąki

150 g zimnego masła

2 żółtka

75 g cukru pudru

szczypta soli


warstwa śliwkowa:

280 g śliwek

2 łyżki brandy


warstwa czekoladowa:

100 g gorzkiej czekolady

3 jajka (oddzielone żółtka od białek)

284 ml lekko ubitej śmietany

90g cukru


Przygotowanie:

Przesiać mąkę, dodać sól i cukier, dodać masło (najlepiej pokroić na kawałki). Najwygodniej wymieszać wszystko przy pomocy robota. Kiedy mieszanka zacznie przypominać kruszonkę dodać żółtka i zagnieść, aż będzie gładkie. Zawinąć w folię do żywności i włożyć do lodówki na 30 minut.

Ciasto rozwałkować i przełożyć do formy. (Ja zawsze wylepiam formę ciastem kawałek po kawałku ). Ponakłuwać widelcem spód i wstawić do lodówki na kolejne 30 minut. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Piec przez 20 minut samo ciasto. Przez pierwsze 10 do 15 minut pieczenia warto przykryć ciasto pergaminem, aby za bardzo go nie wysuszyć.

Przygotować warstwę śliwkową. Wsypać śliwki do garnka, zalać wodą, ale tak żeby lekko przykrywała śliwki, gotować przez 5 do 10 minut, aż będą miękkie. Przecedzić śliwki, zmiksować z 3 łyżkami brandy. Wysmarować spód ciasta uzyskaną masą.

Czekoladę połamać i rozpuścić w misce nad garnkiem gotującej się wody. Jak się rozpuści pozostawić do lekkiego przestygnięcia. Dodać żółtka, pojedynczo, mieszając. Wymieszać z bitą śmietaną.

Ubić białka, dodać cukier, miksować jeszcze przez chwilę. Białka wymieszać z masą czekoladową. Uzyskaną masę przełożyć na ciasto.

Piec przez 40 minut.

środa, 11 czerwca 2008

Na dobry (truskawkowy) początek


Truskawki do kwadratu



Truskawki. Do kwadratu. Bo taki czas truskawkowy teraz mamy.

Truskawki zmiksować z cukrem. Proporcje według upodobań. Przelać do prostokątnej formy i zamrozić. Kroić na kwadraty.