piątek, 20 września 2013

Cereal


ZJEŚĆ ROBAKA 
CZYLI TRZECI NUMER MAGAZYNU CEREAL



Okładka magazynu CEREAL, numer 3, 2013

Nie wiedziałam, że TAK można. To znaczy nie wiedziałam, że się da, dzisiaj. W tych czasach (jakby to czasów było kilka). Przecież w każdej gazecie, magazynie, przepraszam, jest tak, że jak się uruchamia pierwszą stronę, to nagle człowiek znajduje się na Times Square*, w dżungli reklam, różnych, na różnym poziomie, kiedy tutaj człowiek na poważnie chce poczytać i popatrzeć na jedzenie. 

A tymczasem, można. Nawet strony przewracają się wolniej. Nie ma pośpiechu mijania reklam, co przez przypadek może spowodować pominięcie czegoś ważnego. Jest skupienie i podróż. W miejsca i jedzenie. Można się zapomnieć. Coś pomiędzy magazynem, a książką. Tylko cztery razy w roku, bezpieczna dawka, mogłabym dodać. I nie mogę doczekać się następnej.

Cereal. Do niego taki niespodziewanie dłuższy wstęp mi się wykroił. Może dlatego, że mnie powalił. Tym czego mi właśnie potrzeba - prostoty, czegoś akurat i nigdy za dużo. 
O pasjach. Podróżach i jedzeniu. O tym jak te dwa się spotykają, przenikają. Dzięki ludziom z różnych zakątków. Dzielących się, dokładającyh się do tego wieloosobowego mówienia o pięknych miejscach i pięknych smakach.

POPCORN Z MRÓWKAMI CZYLI ZJEŚĆ ROBAKA


Magazyn Cereal, nr 3, 2013, art. Psychology of disgust, str. 56

Trzeci numer jest o tym, co względnie rzadko się je. O jadalnych kwiatach, między innymi. I przyznam tutaj, że ja nigdy nie miałam okazji spróbować, to jeszcze przede mną. Z ciekawości na pewno się skuszę. No i kwiaty do tego ładne są. Nie jestem pewna czy wystarczy mi ciekawości na spróbowanie robaka. Tym kusi seria artykułów (i przepięknych zdjęć!) o insektach, o przezwyciężaniu psychicznej bariery, o tym jak jedzenie - robaków - mogłoby być odpowiedzią na problemy żywieniowe świata. I o tym co siedzi głęboko w nas, że nie jest to tylko kwestia smaku (lub jego braku), ale wielu innych aspektów - tekstury, odgłosów jedzenia, estetyki. I tradycji i granic, w których zostaliśmy wychowani.

Po przejrzeniu tego numeru pomyślałam - i co ja teraz z tego ugotuję?

Tymczasem można jeszcze wybrać się w podróż, na plaże do Santa Barbary. I na Islandię - w różnych kontekstach. Takie podróże to - właśnie ja - lubię.

Cereal polecam z całego serca. Lada chwila będzie kolejny numer.



* Ewentualnie stoi przed olsztyńskim 'Okrąglakiem', choć wstyd straszny obywdwa obok siebie ustawiać. 

Brak komentarzy: