czwartek, 2 lipca 2009

Oto lato


SAŁATKA CAPRESE




SKŁADNIKI:


2 duże kulki mozzarelli

4 dojrzałe pomidory

kilkanaście listków bazylii

4 łyżki oliwy z oliwek

grubo świeżo zmielony pieprz

sól (najlepiej morska)



Lato. Słodki groszek krzyczy na parapecie. Zapachem i kolorami. Koty wygrzewają się na słońcu. Leniwie jest. Przynajmniej w myślach. Krzątam się z leniwymi myślami. Nawet niedomknięta szuflada w kuchni nie przeszkadza. I bałagan na kuchennej wyspie. No dobrze. Nieporządek. Ale to znaczy przecież, ze ktoś jest w domu, krząta się. Z leniwymi myślami. Wącha groszek od czasu do czasu. Rozgotowuje makaron, bo M. lubi rozgotowany. Przegania koty ze stołu. Pisze list do E. Zastanawia się jaką książkę przeczyta jak wróci z wakacji. I kroi mozzarellę i bardzo dojrzałe pomidory. I cieszy się, że jej nie będzie na własnych urodzinach.



PRZYGOTOWANIE:


Pomidory kroimy w plasterki, podobnie mozzarellę. Układamy na talerzach, na przemian, dokładając 'tu i tam' listki bazylii. Tuż przed podaniem polewamy oliwą z oliwek, posypujemy solą i pieprzem.




11 komentarzy:

aga-aa pisze...

wczoraj pierwszy raz w życiu zajadałam się tą sałatką, już teraz wiem że nie ostatni :)

enchocolatte pisze...

smakowity post do przetestowania!

Patrycja pisze...

To jest moja absolutnie ulubiona letnia sałatka. Dodaję do niej rukole, gdyż kocham rukolę:)

P.S. Udanego urlopu, mnie wyspa przywitała deszczem. Choć ciepło jest:)

margot pisze...

lato ,lato i ja mogę to jeść całe lato ,tak pięknie u ciebie się prezentuje sałatka

lisiczka_bez_kitki pisze...

Nie ma mnie, nie ma. Już zaraz. Ech słońce! A jak wrócę to już będą 'nasze' pomidory.
Sałatka pycha. Koniecznie z bardzo dojrzałymi pomidorami i duuużą ilością świeżo i grubo zmielonego pieprzu. I samą oliwą. Obowiązkowo.

Pozdrowienia!

Ania pisze...

O tak, objadałam się nią ostatnio w Toskanii. Tamta mozarella nie ma sobie równych...

To co, miłęgo wypoczynku? Ja już wróciłam... Trochę smutno, trochę tęskno...

ewena pisze...

To moja ulubiona sałatka. Uwielbiam:)

Raincloud pisze...

Ten krzyczący pachnący groszek bardzo przemawia do mojej wyobraźni ;-) Miłe klimaty tutaj znalazłam.

Agnieszka pisze...

Lisiczko, ach cóż za zdjęcie! Te pomidory aż proszą, żeby je zjeść. Kwintesencja lata.

lisiczka_bez_kitki pisze...

Wróciłam.
Pomidory się spóźniają. Ale nie ma się im co dziwić jak tu leje i leje. Gdzie to słońce?

Anonimowy pisze...

Pychotka! To danie, według mnie, jest idealne na upalny dzień.
W podobny sposób jadam fetę i inne białe oraz słone sery, i tworzywa "seropodobne". Do tego dorzucam symbolicznie bardzo drobno pokrojoną zwykłą cebulę, zielone oliwki, trochę pieprzu i oliwy.
A oprócz bazylii dodaję czasami świeże oregano.
Do tego najbardziej smakuje mi pełnoziarniste pieczywo.