czwartek, 23 kwietnia 2009

Zaczyna się od sofrito


PAELLA DE MARISCO



SKŁADNIKI:

400 g łososia (filet)

400 g owoców morza

250 g ryżu do paelli lub risotto

800 ml bulionu z kurczaka lub ryby

1 puszka pomidorów

4 cebule

4 ząbki czosnku

pęczek natki pietruszki

5 łyżek oliwy

3 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
sól i pieprz

2 cytryny


Mówiłam, że kiedyś zrobię. Równie pyszną. I chyba taka jest. A może te wspomnienia sprawiają, że taka jest, że mam ochotę po prostu przenieść się w tamto upalne popołudnie przy stole, na tarasie, wśród przyjaciół i dobrego jedzenia z czymś znacznie więcej. Moje życie mogłoby być jedną wielką ucztą. I jest w pewnym sensie. Jest przecież. Szukaniem, tą radością na coś nowego, wyobrażaniem smaku. Tak jak wyobrażaniem sobie wszystkiego innego, co ma być, co się jeszcze ma zdarzyć, bardziej lub mniej zaplanowanego.

O paelli miało być...

Od jakiegoś czasu jest u nas przynajmniej raz w tygodniu. No dobra, przez dwa dni, bo tyle jest, że na dwa obiady starcza. I cały dzień się cieszę, że na obiad paella.
Udomowiłam ją. To znaczy poszłam z nią na kompromis. Jest z tego, co można zdobyć, zwłaszcza jeśli chodzi o owoce morza, koniecznie świeże. Tu nie zawsze jest to możliwe więc najczęściej używam mrożonych, czasem udaje mi się kupić dobre surowe krewetki. Z tego braku właśnie w mojej paelli pojawia się łosoś. W ogóle to mam ochotę ją kiedyś zrobić bez owoców morza, za to z różnymi gatunkami ryb, tutaj szczególnie polecam żabnicę. Myślę, że w takiej postaci paella też może wyjść naprawdę dobra. Owoce morza mogą być jak najbardziej różne - krewetki, małże, kalmary, mule.

Ryż. Ten prawdziwy do paelli - calasparra lub bomba nie zawsze jest dostępny więc najczęściej zastępuję go ryżem do risotto - arborio. Ziarenka ryżu do paelli są krótkie i lekko okrągłe w kształcie.

Najważniejsze jest SOFRITO. Cebula z czosnkiem zeszklona na oliwie na bardzo wolnym ogniu. Czasem jeszcze dodana na tym etapie papryka. W tym wypadku będzie to cebula z czosnkiem. Dajmy jej czas, dwadzieścia minut co najmniej. To jest właśnie to, od czego wszystko się tutaj zaczyna...

Papryka. Picante pimentòn (pikantna) lub dulce pimentòn (słodka). Najważniejsze, aby była... wędzona. Znów trudno dostępna dlatego czasem zastępuję ją słodką papryką w proszku. Jeśli używam tej pikantnej to wystarczy jedynie szczypta! Ostatnio udało mi się kupić ją w Waitrose pod nazwą smoked paprika, firmy Bart. Spróbujcie najpierw i upewnijcie się czy jest pikantna.

Potrzebne będzie dość spore naczynie do przygotowania paelli. Idealnie - szerokie, jakaś duża patelnia, najlepiej wysoka. Z podanych składników uczta co najmniej na sześć osób.




PRZYGOTOWANIE:

Jeśli mamy zamiar użyć kalmarów lub małży (bez muszli), to najpierw kroimy kalmary na cienkie obręcze i smażymy krótko razem z małżami na tej samej oliwie, na której przygotujemy sofrito. Wyjmujemy z patelni łyżką cedzakową i odstawiamy.

Filety łososia kroimy w grubą kostkę, odstawiamy.

Cebulę obieramy, kroimy w kostkę i razem z drobno pokrojonym czosnkiem smażymy na oliwie na bardzo wolnym ogniu. Cebula powinna być zeszklona, nie może być brązowa. Po około 20 minutach dodajemy ryż, mieszamy i smażymy jeszcze chwilę razem z cebulą. Zalewamy gorącym bulionem, dodajemy pomidory, ewentualnie kalmary i małże i wszystko mieszamy. Gotujemy na wolnym ogniu aż ryż wchłonie bulion niemal w całości, około 15 - 20 minut. Można na tym etapie spróbować, ryż powinien być 'prawie gotowy'. Dodajemy paprykę w proszku, doprawiamy solą i pieprzem. W tym momencie dodajemy łososia, ewentualnie krewetki lub inne 'szybko gotujące się' owoce morza, gotujemy jeszcze na wolnym ogniu przez około 5 - 7 minut delikatnie mieszając. Zestawiamy z ognia i mieszamy z drobno pokrojoną natką pietruszki. Cytryny kroimy na ćwiartki. Podajemy z sokiem z cytryny, świeżo wyciśniętym nad talerzami.

Najlepiej podać paellę w tym samym naczyniu, w którym była przygotowana. Na tym polega cała magia, ta uczta... Idealnie gdy jest to paellera, ale z tak długą listą innych substytutów kto by się tam przejmował.


12 komentarzy:

cudawianki pisze...

lisiczko, wprosilabym sie na taka paelle, nie powiem... zapowiada sie pysznie!

Mich pisze...

Zbieram się do zrobienia paelli od dawna i zawsze coś stoi na przeszkodzie. Chyba trzeba zastąpić trudno dostępne składniki substytutami i pójść na żywioł. Apetyczny opis!

Anonimowy pisze...

Paella de marisco! Pychotka. Dawno juz nie witala u mnie na stole.. Musze zrobic. Z lososiem nigdy nie probowalam. Na pweno jest rownie smaczna!! (Zewcia)

Ania pisze...

A mi się sofrito z semifreddo pomieszało i spodziewałam się jakiegoś deseru :)

Niemniej jednak widok paelli miło mnie zaskoczył!

Pozdrowienia, Lisiczko :)

zawszepolka pisze...

O tak! Piekna potrawa to jest! W takich chwilach tesknie bardzo za Barcelona :(
A soffritto to najlepsza baza do potraw jaka znam :)
Pozdrowienia z Man!

Tilianara pisze...

Urzekłaś mnie tą paellią i tymi kolorami zdjęć - to nasycenie a jednocześnie słoneczne refleksy ... pięknie u Ciebie i smacznie ogromnie :)

Małgosia.dz pisze...

Popatrzę, pooblizuję się, a potem pójdę spać głodna. ;-)

zemfiroczka pisze...

To jest naprawdę znakomity pomysł! W zasadzie... większość Twoich dań mnie zaskakuje. I chyba sobie takie coś sama zrobię, o! :)

pozdr!

lisiczka_bez_kitki pisze...

Uczta. Lubię jak ludzie gromadzą się przy dobrym jedzeniu. Jakiś dziwny rodzaj szczęścia, radocha jak nie wiem.

Czasem zastanawiałam się..., gdybym miała wybrać jedno ostatnie danie, które miałabym zjeść... Długo nie wiedziałam co tak naprawdę mogłoby być tym jednym najlepszym. Teraz już wiem.

Zróbcie paellę, koniecznie. I zaproście przyjaciół. Koniecznie.

Dziękuję za komentarze i pozdrawiam Wszystkich!

Jacek pisze...

Zapraszam wszystkich szukających WĘDZONEJ PAPRYKI PIMENTON NA MOJE AUKCJE ALLEGRO http://allegro.pl/listing.php/search?string=pimenton&category=0&sg=0

Posiadam również hiszpański szafran, przyprawę do paelli, orzeszki piniowe i andaluzyjską oliwę http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5771311

Zapraszam :-)

online quran reading pisze...

idm pisze...