SAŁATKA BROKUŁOWA

Gdybyś tu była. To byśmy sobie piły herbatę i kawę. Rozdzierały mandarynki i by pachniało zimą i domem zaraz po wejściu. I byśmy coś dobrego do jedzenia zrobiły.
Takiej jesieni jeszcze nie było. Zachwycam się.
Czaplami, wiatrem , pierwszym mrozem, pokorna. Liśćmi. I słońcem, choć poranek niczego nie obiecuje. Wychodzę z psami. Idę. Zapominam. To psy wyszły ze mną. Czekają, siedzą, leniwe - myślę. A ja chodzę wzdłuż krawędzi łąki. Takiej jesieni jeszcze nie było. A może jesień przychodzi z wiekiem. Że się wybiera jesień. Że się woli jesień.
Rzeka paruje. Trawa chrzęści i chrupie od mrozu. Zmarznę w tych gumakach.
Psy siedzą. Nad zrezygnowanym patykiem.
Ależ wiem. Wiem dokładnie, moja Kochana. Bo ja takich myśli to mam tu na pęczki. Bo tej stronie rzeki. I po tamtej. I jedno dobre jest, że się z tego uczę. Siebie. Użalania i pocieszania. Że poniedziałek. A bez niego nie byłoby piątku. Jedno jest pewne. Coś musi się dziać, bo inaczej by człowiek umarł i nawet nie zauważył. Że umarł. Z nudów.
A może...
A może potrzebne Ci jakieś wyzwanie. E tam może. Jasne, że tak.
Zmiana. Z tych kolosalnych koniecznie.
Ja bym pojechała. Na Twoim miejscu. Po wyzwanie. A co tam. Przecież zawsze można wrócić. Z wyzwań się wbrew pozorom wraca.
Życie trzeba prowokować. I wkurzać.
Inaczej to by człowiek umarł.
I nawet nie zauważył.
SKŁADNIKI:
większy brokuł
1 czerwona papryka
opakowanie sera feta
puszka czerwonej fasoli
sól i pieprz
sos:
4 łyżki śmietany lub jogurtu naturalnego
3 łyżki majonezu
2 ząbki czosnku
szczypta ziół prowansalskich
Czosnek przeciskamy przez praskę i mieszamy ze sobą wszystkie składniki sosu.
Brokuła gotujemy krótko do 'pierwszej' miękkości, odstawiamy do przestygnięcia. Paprykę i fetę kroimy w kostkę, mieszamy z fasolą i pokrojonym drobno (ale nie za bardzo) brokułem. Doprawiamy solą (i tu ostrożnie, feta pewnie już wystarczająco słona, lepiej sprawdzić) i pieprzem. Mieszamy z sosem i odstawiamy na godzinę do lodówki.
Zaskakująco:
S A Ł A T K A
R Y Ż O W A
Z
P E S T O

Brokuła gotujemy krótko do 'pierwszej' miękkości, odstawiamy do przestygnięcia. Paprykę i fetę kroimy w kostkę, mieszamy z fasolą i pokrojonym drobno (ale nie za bardzo) brokułem. Doprawiamy solą (i tu ostrożnie, feta pewnie już wystarczająco słona, lepiej sprawdzić) i pieprzem. Mieszamy z sosem i odstawiamy na godzinę do lodówki.
Zaskakująco:
S A Ł A T K A
R Y Ż O W A
Z
P E S T O

