Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2009

Do E.


KURCZAK W SOSIE ŚMIETANOWO ESTRAGONOWYM



SKŁADNIKI:

4 piersi z kurczaka

sok z 1 cytryny

2 łyżeczki słodkiej papryki

2 ząbki czosnku

2 łyżki świeżego estragonu

słoiczek suszonych pomidorów (w oliwie)

300 ml śmietany 30%

sól, pieprz

Kot łazi.
Po klawiaturze, kolanach. Marudzi. Chce uwagi. Wymaga. Domaga się.
Wrotki i badminton czyli 'babington'. Ten ostatni tylko dla dziewczyn. Na ulicy i chodniku. Kiedyś. Sportowa nie jestem, ale wrotki i babington owszem. Graliśmy dziś z M. W 'chłopingtona'. Bo z chłopem. Fajnie było.
Pani od pogody wykrakała. Popsuło się. Słońca nie było. Chłodno. Nie bierz kurtki, czerwiec w końcu, M. powiedział. Nie wzięłam. Tylko żółty sweter.
Kot się domaga. Natrętny jest.
M. mnie męczy poważną muzyką. Dla niepoważnych ludzi. Poszedł się kąpać. Drzwi uchylił, bo niby ma słyszeć. Ale ja bardziej słyszę. I toporna jestem na takie wdzięki dźwięki. Niewdzięczna jestem. Nie dźwięczna też.
Kupiłam dziś dwie blaszki do ciasteczek, co by się ich więcej na jedną blachę z tej potrójnej porcji zmieściło. I na bułki będzie i na paje. I kubki kupiłam. Dwa. M. powiedział, że trzeba było więcej i że są ... kurpiowskie (no wzorki mają).
A wiesz, że ta bazylia, co to w doniczce była, na pizzę wielkanocną to jeszcze jest. I rośnie. I ją podlewam i przestawiam od słońca.
Kot mi wciska Caps Lock.
Wyje mi ta muza, za poważna jak na mnie.
Kot poszedł.
Chleb na zakwasie upiekłam. Inny jest. Bardzo inny. Stygnie, jutro będzie.
I jak mi się ten zakwas produkował to do niego zaglądałam i wąchałam czy to jeszcze drożdże czy już ocet.
A dziś jak jechałam pociągiem to nie byłam pewna czy już przejechałam moją stację, a jeśli tak to co teraz zrobię. Skoro najbliższy przystanek to Londyn.
Nie przejechałam.



Do E. piszę listy. I E. jadła u nas to danie właśnie. Jedno z moich ulubionych. I E. powiedziała, że bardzo dobre. Sama nie wiem jak to się stało, że dopiero teraz się tutaj pojawiło. Chyba sama byłam pochłonięta smakiem, smakowaniem, delektowaniem się, że nie w głowie mi były zdjęcia.
Mój słoiczek suszonych pomidorów miał pojemność 280 ml. Z podanych proporcji danie dla czterech osób. Pyszne z ryżem lub kuskusem.


PRZYGOTOWANIE:

Odcedzamy suszone pomidory zachowując oliwę i kroimy każdy na trzy, cztery paski.
Piersi z kurczaka również kroimy w paski i przekładamy do miski razem z pokrojonymi pomidorami, sokiem z cytryny,1 łyżką oliwy ze słoika, słodką papryką, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, listkami estragonu, solą i pieprzem. Mieszamy wszystko dokładnie i odstawiamy do lodówki na co najmniej trzydzieści minut.

Na patelnię wylewamy 3 łyżki zachowanej oliwy i smażymy wszystko kilka minut, zalewamy śmietaną, mieszamy dokładnie i gotujemy na wolnym ogniu około 10 minut.

P.S. Sos jest dość rzadki.



niedziela, 17 maja 2009

Przekroić oliwki


KURCZAK Z OLIWKAMI



SKŁADNIKI:

8 udek kurczaka

2 puszki pomidorów

1 mały słoik czarnych oliwek

1 mały słoik zielonych oliwek

1 cebula

3 ząbki czosnku

pęczek natki pietruszki

3 łyżki oliwy

sól, pieprz


Kiedy chodziłam do szkoły nie lubiłam niedziel. Bo... w poniedziałek do szkoły, bo trzeba odrobić lekcje, których się nie chciało odrabiać w piątek lub w sobotę, bo... tak fajnie było mieć wolne. Dziś już jestem duża i niedziele zmieniły swój sens, cieszę się każdą minutą. Lubię gdy są ... powolne, leniwe, nie zaplanowane (no może poza obiadem). Lubię jak się zaczynają myślą, że nigdzie nie trzeba rano wstawać, kawą z pianką na centymetry, pysznym, bez pośpiechu zupełnie, śniadaniem, jak się chodzą w wygodnym ubraniu przez cały długi poranek... I lubię niedzielny obiad. U mamy najczęściej 'zamawiam' pieczonego kurczaka, pyszny! A u mnie dziś też kurczak, udka, w pomidorowym sosie, z oliwkami. I całe danie 'przejmuje' właśnie smak oliwek. A niedziela w końcu, to nawet jest czas żeby oliwki przekroić wzdłuż, na pół.

Szczególnie polecam czarne oliwki bez zalewy, solone. Mają wspaniały intensywny smak, który nieco łagodnieje w sosie. Są bardzo słone więc warto spróbować sos zanim się go ostatecznie doprawi. Moje oliwki miały pestki więc najpierw je usunęłam, co nie było większym problemem, były dość miękkie.
Do przygotowania tego dania użyłam wyłącznie dolnych części udek (podudzi). Pyszne z ryżem lub z kuskusem. Proporcje podałam na 4 osoby.



PRZYGOTOWANIE:

Potrzebny będzie większy garnek.

Udka myjemy, osuszamy i obsmażamy na oliwie w garnku, w którym będą się gotowały w sosie. Wyjmujemy z garnka i odkładamy na talerz. Na tej samej oliwie smażymy na wolnym ogniu pokrojoną w kostkę cebulę i drobno pokrojony czosnek do momentu aż cebula się zeszkli. Dodajemy udka, mieszamy z cebulą i czosnkiem i dodajemy pomidory. Przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu przez około 10 minut. W tym czasie kroimy oliwki na pół, wzdłuż. Dodajemy do kurczaka i mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy przez kolejne 20 minut lub do momentu aż kurczak będzie gotowy. Tuż przed podaniem mieszamy z drobno pokrojoną natką pietruszki.