Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 listopada 2009

Pomidorrry!


PANZANELLA





I pomyśleć, że jeszcze tak niedawno zimy chciałam (nadal chcę)... A tu lata kawałek. Na talerzu. Tego co było (a było?), a szczególnie tego, co będzie. Bo ja planuję słoneczne (tak, żeby pomidory szybko dojrzewały i słodkie bardzo były), gorące i długo się nie kończące. Plan jest. To najważniejsze.

Panzanella pyszna. Pełna smaku. Świeża, orzeźwiająca. A najlepsze chyba w niej to, że można wykorzystać resztki chleba, zwłaszcza tego starszego.
Przepis pochodzi z 'Sarah Raven's Garden Cookbook' (aut. Sarah Raven). Ta książka to mój świeży nabytek, ciągle odkrywany...
W przepisie są dodatkowo anchovis (puszka, 75 g.), które ja pominęłam. Minimalnie też zmieniłam sposób przygotowania. Naprawdę polecam - przepis i książkę.



 SKŁADNIKI:


dla 8 osób, jako starter


1 kg dojrzałych pomidorów

2 grube kromki chleba

2 ząbki czosnku (przeciśnięte)

3 łyżki oliwy z oliwek

2 łyżki octu winnego (białego lub czerwonego)

1 łyżka kaparów

1 czerwona cebula

około 12 czarnych oliwek

duży pęczek natki pietruszki

garść listków świeżej bazylii

sól, pieprz




PRZYGOTOWANIE:


Delikatnie nacinamy skórkę pomidorów (ja zawsze robię coś w rodzaju krzyżyka) i polewamy wrzątkiem. Obieramy ze skórki, kroimy w kostkę i przekładamy do miski razem z sokiem, który wypłynął podczas krojenia.
Mieszamy ze sobą oliwę  z oliwek, ocet winny, czosnek, szczyptę soli i pieprzu i dodajemy do pomidorów, dokładnie mieszamy.
Chleb rwiemy na małe kawałki (można pokroić w kostkę, mniej więcej 1 cm), dodajemy do pomidorów i dokładnie mieszamy.
Następnie dodajemy kapary, pokrojoną na cieniutkie półksiężyce cebulę, pokrojone oliwki, posiekaną natkę pietruszki i porwane listki bazylii. Wstawiamy do lodówki przynajmniej na godzinę, aż wszystkie smaki dojrzeją.


Tym przepisem również dołączam do wspólnego blogowego sałatkowania zorganizowanego przez Pelę z bloga ZAPISKI KUCHENNE. Więcej o tym na DURSZLAKU. A tu podsumowanie poprzedniej edycji Baru Sałatkowego.


Inny przepis z książki 'Sarah Raven's Garden Cookbook':


C U R R Y
Z
C I E C I E R Z Y C Y

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Uwaga, słona


PIZZA Z
ZIELONYMI OLIWKAMI, KAPARAMI I SEREM PLEŚNIOWYM




Jedzenie składa się ze wspomnień. Głównie. Z ludzi. Ich śmiechu. Z miejsc. Z obrusów i kwiatów. Z kubków i szklanek. Z polerowanych do błysku noży i widelców. Z białych koniecznie talerzy. Z pośpiechu żeby zdążyć. I z deseru żeby odpocząć.

Uwielbiam sól. Od zawsze. Od dziecka. Czasem (... często) w tych niedozwolonych ilościach. Coś dla mnie. W nawiasie, obok nazwy (nie pamiętam, niestety) pizzy było napisane - uwaga, słona. Coś dla mnie. No i pomyślałam, że dla mnie na pewno nie będzie za słona. Myliłam się. Była słona. Bardzo, bardzo słona. Udało mi się zjeść dwa kawałki, chyba. Ale bardzo, bardzo dobra, która z pominięciem anchovies stała się moją ulubioną. Nie tylko moją, zresztą.
Zawsze jak jak jesteśmy w Grudziądzu idziemy do 'TOMATO' (ul. Szewska 5). To tam jem tę pizzę. A czasem po prostu robię ją w domu.

Ciasto na pizzę robię z przepisu na SLOW PIZZA z książki GAIA'S KITCHEN, VEGETARIAN RECIPES FOR FAMILY AND COMMUNITY Julii Ponsonby. Z przepisu wychodzą dwie cienkie pizze o średnicy około 25 cm.


SKŁADNIKI:


na dwie (bardzo głodne) osoby


225 g mąki pszennej

1 łyżeczka suszonych drożdży lub 5 g świeżych

85 - 100 ml ciepłej wody

1 łyżeczka cukru

1/2 łyżeczki soli

1 łyżka oliwy z oliwek


WIERZCH PIZZY:


100 g sera pleśniowego (np. Gorgonzola)

około 20 zielonych oliwek

garść kaparów

150 g startego żółtego sera


Rozgrzewamy piekarnik do maksymalnej temperatury (220 - 240 stopni)

Ciasto wyrabiam przy pomocy robota kuchennego (z ostrzami).
Wodę mieszamy z cukrem i rozpuszczamy w niej drożdże, odstawiamy w ciepłe miejsce na około 10 minut.
Do misy robota przekładamy mąkę, sól i oliwę z oliwek i miksujemy na wolnych obrotach wlewając jednocześnie wodę z drożdżami. Miksujemy aż utworzy się kula. Może być tak, że trzeba będzie dodać jeszcze trochę ciepłej wody. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia (powinno podwoić swoją objętość).

W tym czasie kroimy oliwki na plasterki, a ser pleśniowy w kostkę.

Zagniatamy jeszcze ciasto przez chwilę, formujemy kulę i dzielimy ją na dwie części. Jedną część wałkujemy na bardzo cienki placek, nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i pieczemy, najpierw samo ciasto, przez kilka minut. Ja używam kamienia do pieczenia pizzy, ale można w blaszce. Rozkładamy na pizzy połowę sera żółtego, sera pleśniowego, oliwek i kaparów, z powrotem wstawiamy do piekarnika na kilka minut, do momentu aż sery się rozpuszczą. Tak samo postępujemy z drugim kawałkiem ciasta.





niedziela, 17 maja 2009

Przekroić oliwki


KURCZAK Z OLIWKAMI



SKŁADNIKI:

8 udek kurczaka

2 puszki pomidorów

1 mały słoik czarnych oliwek

1 mały słoik zielonych oliwek

1 cebula

3 ząbki czosnku

pęczek natki pietruszki

3 łyżki oliwy

sól, pieprz


Kiedy chodziłam do szkoły nie lubiłam niedziel. Bo... w poniedziałek do szkoły, bo trzeba odrobić lekcje, których się nie chciało odrabiać w piątek lub w sobotę, bo... tak fajnie było mieć wolne. Dziś już jestem duża i niedziele zmieniły swój sens, cieszę się każdą minutą. Lubię gdy są ... powolne, leniwe, nie zaplanowane (no może poza obiadem). Lubię jak się zaczynają myślą, że nigdzie nie trzeba rano wstawać, kawą z pianką na centymetry, pysznym, bez pośpiechu zupełnie, śniadaniem, jak się chodzą w wygodnym ubraniu przez cały długi poranek... I lubię niedzielny obiad. U mamy najczęściej 'zamawiam' pieczonego kurczaka, pyszny! A u mnie dziś też kurczak, udka, w pomidorowym sosie, z oliwkami. I całe danie 'przejmuje' właśnie smak oliwek. A niedziela w końcu, to nawet jest czas żeby oliwki przekroić wzdłuż, na pół.

Szczególnie polecam czarne oliwki bez zalewy, solone. Mają wspaniały intensywny smak, który nieco łagodnieje w sosie. Są bardzo słone więc warto spróbować sos zanim się go ostatecznie doprawi. Moje oliwki miały pestki więc najpierw je usunęłam, co nie było większym problemem, były dość miękkie.
Do przygotowania tego dania użyłam wyłącznie dolnych części udek (podudzi). Pyszne z ryżem lub z kuskusem. Proporcje podałam na 4 osoby.



PRZYGOTOWANIE:

Potrzebny będzie większy garnek.

Udka myjemy, osuszamy i obsmażamy na oliwie w garnku, w którym będą się gotowały w sosie. Wyjmujemy z garnka i odkładamy na talerz. Na tej samej oliwie smażymy na wolnym ogniu pokrojoną w kostkę cebulę i drobno pokrojony czosnek do momentu aż cebula się zeszkli. Dodajemy udka, mieszamy z cebulą i czosnkiem i dodajemy pomidory. Przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu przez około 10 minut. W tym czasie kroimy oliwki na pół, wzdłuż. Dodajemy do kurczaka i mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy przez kolejne 20 minut lub do momentu aż kurczak będzie gotowy. Tuż przed podaniem mieszamy z drobno pokrojoną natką pietruszki.